O autorze
Jestem pasjonatem dźwięków, zbieraczem płyt i nie wstydzę się umiarkowanego zamiłowania do kiczu. Moim zdaniem nie ma złych gatunków, są tylko ludzie którzy za bardzo wzięli sobie do serca słowa Jerzego Stuhra.
Fanpage

Hańba! - Hańba!

Co by było gdyby punk rock wcale nie powstał w UK tylko w Polsce? I to o wiele wcześniej, bo już w okresie międzywojennym? Pewnie zespoły takie jak Hańba byłyby powszechnie znane i lubiane. I można byłoby wybierać między nimi, bo i czasy sprzyjały zbuntowaniu.

Mam wrażenie, że lata 20-te i 30-te XX wieku były czasami, gdzie ludzie dużo bardziej przejmowali się polityką. W całej Europie dużo więcej się działo. Młodymi demokracjami szarpało na lewo i na prawo, wpadały czasem w dyktaturę - czy to wojska, czy to szeroko pojętego proletariatu. Getta ławkowe, Bereza Kartuska, zamach majowy i wiele innych rzeczy które działy się na przełomie tych dni teraz są historią. Ale co by było gdyby o nich zaśpiewać? No i właśnie do tego zmierza Hańba.

4 muzyków z Krakowa stworzyło zespół, który wyśpiewując zarówno cudze (Tuwim, Brzechwa) jak i własne teksty o tamtych czasach pokazuje moc tych tekstów dziś. Bo są one nierzadko niepokojąco aktualne.

Instrumentarium jest proste. Bęben, banjo, tuba, akordeon i śpiew (nawet czasem bardziej krzyk). I chyba właśnie o to chodzi. Bo im prościej tym lepiej. Panowie nie bawią się w skomplikowane aranżacje. Tu jest punk w czystej postaci. A to, że instrumentarium mało współczesne – trudno. Bunt to bunt.

Punkowy rytm bębna, mocne banjo i grzmiąca tuba to siła tej płyty. No i teksty. Trudno mi odróżniać które z nich są napisane przez autorów płyty, które są z tamtych lat. Autorzy mocno wczuli się w epokę sanacji i pisali tak, jakby mogli napisać wtedy.

Najmocniejszymi punktami płyty są piosenki „Żydokomuna” i „Narodowcy”. Jedna na podstawie tekstu Brzechwy traktuje o tym, jak lubimy zrzucać na kogoś winę i stwierdzać, że to winni są mityczni „Oni” a nie my. A druga, przerażająco aktualna, zwraca uwagę na to, jak groźne są radykalizmy. Każde. Nie tylko z prawej jak i z lewej strony. I Ci którzy ślepo w nie wierzą.

Jeśli lubicie klimaty retro, rytmy klezmerskie są wam bliskie, chadzacie czasem na warszawską Pragę lub krakowski Kazimierz , podoba wam się styl robotników z lat 30-tych i znacie chociaż trochę historię tamtych lat to płyta na pewno się wam spodoba. Jeśli nie znacie historii – poznajcie ją bo wtedy słucha się tej płyty dużo fajniej. Chociaż jak nie chcecie – i tak się wkręcicie. W końcu mało kto robi punka na banjo i tubie. I to jeszcze w tak dobrym stylu.
Trwa ładowanie komentarzy...