<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[naTemat.pl - Michał Maciejewski]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze wpisy z bloga Michał Maciejewski w naTemat.pl]]></description>
		<link>http://michalmaciejewski.natemat.pl/</link>
		<generator>natemat.pl</generator>
		
			<item><guid isPermaLink="true">http://michalmaciejewski.natemat.pl/178681,d-d-prim</guid><link>http://michalmaciejewski.natemat.pl/178681,d-d-prim</link><pubDate>Wed, 04 May 2016 21:24:11 +0200</pubDate><author>Michał Maciejewski</author><title>d' - [d-prim]</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Solowe płyty wydawane przez artystów, którzy zwykle realizują się w grupach często mogą zaskakiwać. No bo nierzadko jest tak, że to co ich jara tak zupełnie prywatnie, jest dalekie od tego, co grają w macierzystych projektach. Nierzadko też takie płyty powstają długo, przez to są bardzo przekrojowe, nierzadko niespójne i, co ciekawe, często przez to są też gorzej odbierane przez fanów i krytykę. Ale ja uważam, że to dobrze. Dobre jest to, kiedy ktoś tworzy coś co jest zupełnie jego. Zespół, jeśli oczywiście nie ma jednego zdecydowanego przywódcy, to zawsze starcie osobowości i różnych fascynacji. W jednych zespołach widać to bardziej, w innych mniej. Ale ostateczność kreacji zawsze wychodzi zespołowa.<br /><br /><a href="http://michalmaciejewski.natemat.pl/178681,d-d-prim">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Michał Maciejewski</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://michalmaciejewski.natemat.pl/175171,alles-together-we-are-alles</guid><link>http://michalmaciejewski.natemat.pl/175171,alles-together-we-are-alles</link><pubDate>Thu, 31 Mar 2016 00:12:13 +0200</pubDate><author>Michał Maciejewski</author><title>Alles - Together We Are Alles</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Co gdyby pomieszać klasykę polskiego punka z czadową elektroniką, taką do mocnego potańczenia, wręcz plemienną? Okazuje się, że bardzo wiele z tego może być i do tego brzmi to bardzo ciekawie. I może przybliżyć młodemu pokoleniu, niekoniecznie obytemu z gitarami, jak genialne rzeczy tworzono w latach 80. i 90.<br /><br /><a href="http://michalmaciejewski.natemat.pl/175171,alles-together-we-are-alles">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Michał Maciejewski</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://michalmaciejewski.natemat.pl/175061,hanba-figa-z-makiem</guid><link>http://michalmaciejewski.natemat.pl/175061,hanba-figa-z-makiem</link><pubDate>Mon, 21 Mar 2016 21:55:45 +0100</pubDate><author>Michał Maciejewski</author><title>Hańba! - Hańba!</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Co by było gdyby punk rock wcale nie powstał w UK tylko w Polsce? I to o wiele wcześniej, bo już w okresie międzywojennym? Pewnie zespoły takie jak Hańba byłyby powszechnie znane i lubiane. I można byłoby wybierać między nimi, bo i czasy sprzyjały zbuntowaniu.<br /><br /><a href="http://michalmaciejewski.natemat.pl/175061,hanba-figa-z-makiem">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Michał Maciejewski</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://michalmaciejewski.natemat.pl/166449,rock-dla-wszystkich-wszyscy-dla-rocka</guid><link>http://michalmaciejewski.natemat.pl/166449,rock-dla-wszystkich-wszyscy-dla-rocka</link><pubDate>Sat, 26 Dec 2015 00:06:25 +0100</pubDate><author>Michał Maciejewski</author><title>Rock dla wszystkich, wszyscy dla rocka!</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Muzycy najczęściej wierni są temu, co tworzą, od początku. Wplatają elementy odmienne do swojego brzmienia lub łagodnieją z latami. A czasem jest tak, że wracają do historii by, paradoksalnie, tworzyć coś zupełnie świeżego. Albo rozpocząć nowy rozdział w swojej twórczości lub przynajmniej ciekawy przerywnik by złapać oddech i dystans.<br /><br /><a href="http://michalmaciejewski.natemat.pl/166449,rock-dla-wszystkich-wszyscy-dla-rocka">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Michał Maciejewski</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://michalmaciejewski.natemat.pl/163037,jak-to-oni-spiewaja</guid><link>http://michalmaciejewski.natemat.pl/163037,jak-to-oni-spiewaja</link><pubDate>Tue, 24 Nov 2015 18:42:33 +0100</pubDate><author>Michał Maciejewski</author><title>Jak to? Oni śpiewają?</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Lubię śpiewać. Zwykle im więcej wypiję, tym “lepiej” mi to idzie, chociaż talentu nie mam za grosz. Wtedy mogę śpiewać i śpiewać. Muzyka mi nie przeszkadza, tak jak i tekst i rytm. To, że innym przeszkadza, to ich sprawa.  
Żeby zrobić karierę w show biznesie, bardzo oczywiście szeroko pojętym, niekoniecznie trzeba umieć śpiewać. Wiadomo, łatwiej jest zrobić karierę wielkim głosom niż tym, którzy ze śpiewaniem nie mają wiele wspólnego, ale nie jest to konieczne.<br /><br /><a href="http://michalmaciejewski.natemat.pl/163037,jak-to-oni-spiewaja">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Michał Maciejewski</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://michalmaciejewski.natemat.pl/159977,guilty-pleasures-czyli-kicz-jako-przyjemnosc</guid><link>http://michalmaciejewski.natemat.pl/159977,guilty-pleasures-czyli-kicz-jako-przyjemnosc</link><pubDate>Wed, 28 Oct 2015 19:54:11 +0100</pubDate><author>Michał Maciejewski</author><title>Guilty pleasures czyli kicz jako przyjemność</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Jak to jest z tym kiczem? Jak to jest z tą muzyką którą słuchamy albo tylko w zaciszu słuchawek lub w domu ewentualnie na imprezie udając, ze podoba nam się tylko dlatego, że dobrze wypiliśmy i nam pasuje do tańca i śpiewania? Z tymi rytmami których się wstydzimy ale jednak gdzieś wciąż lecą w tle. I pamiętamy.<br /><br /><a href="http://michalmaciejewski.natemat.pl/159977,guilty-pleasures-czyli-kicz-jako-przyjemnosc">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Michał Maciejewski</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://michalmaciejewski.natemat.pl/157903,gdzie-jest-riedel</guid><link>http://michalmaciejewski.natemat.pl/157903,gdzie-jest-riedel</link><pubDate>Tue, 13 Oct 2015 14:28:15 +0200</pubDate><author>Michał Maciejewski</author><title>Gdzie jest Riedel?</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Odkąd pamiętam było tak, że jak z zespołu odchodził wokalista to sugerowano, że zespół musi zakończyć działalność. Nawet jeśli on był tylko wokalistą i nie miał wpływu na to, co było tworzone i był tylko odtwórcą to i tak zespół miał się rozpaść. Bo przecież to niemożliwe, przecież on tam był zawsze (nawet jak tak nie było) i nawet nie można pomyśleć by było inaczej, że jak ktoś może kalać twórczość kogoś tak cudownego itp. I tak za każdym razem kiedy ktoś przestaje się z kimś lubić, jednak w niektórych zespołach przechodzi to bezboleśnie.<br /><br /><a href="http://michalmaciejewski.natemat.pl/157903,gdzie-jest-riedel">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/9504978a5e64ed788fa43f1fded489ca,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Michał Maciejewski</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
